Gerard Pique wspomina, jak prawie obsr** się ze strachu przed tym piłkarzem. Haha!

Gerard Pique wspomina, jak prawie obsr** się ze strachu przed tym piłkarzem. Haha!

Zadzwonił telefon

"Pamiętam jeden z moich pierwszych meczów na Old Trafford. Szykowaliśmy się do gry w szatni. Byłem cholernie zdenerwowany. Wyobraźcie to sobie: miałem 18 lat, siedziałem w małej szatni, zakładałem skarpetki obok Ruuda van Nistlerooya, Ryana Giggsa i Rio Ferinanda. Chciałem być niewidzialny. Myślałem wtedy: "po prostu wykonaj swoją pracę i pozostać niezauważony". Siedziałem bardzo blisko Roya Keane'a. Szatnia była tak mała, że nasze nogi prawie się dotykały. Nie było na nic miejsca. Zapadła martwa cisza. Nagle było słychać cichą wibrację telefonu. Roy zaczął się rozglądać, a ja wiedziałem, że to mój telefon. Był w spodniach, które wisiały tuż za głową Keane'a. On jednak nie mógł znaleźć źródła dźwięku. Maniakalnie rozglądał się po całej szatni. Pamiętacie słynną scenę z Jackiem Nicholsonem w "Lśnieniu"? Właśnie tak wtedy wyglądał. Nagle zaczął krzyczeć. "Czyj to telefon?!". Nikt nie odpowiedział. Zapytał ponownie. Cisza. Powtórzył ponownie. "Kogo, do cholery, jest ten telefon?!". W końcu odezwałem się jak mały chłopiec. Cichutko powiedziałem, że mi przykro, że to mój telefon. Roy stracił panowanie nad sobą! To było niesamowite! Prawie się obsr... Ale to była dobra lekcja. Teraz, w 2018 roku, wszystko jest inne. Dzieciaki ciągle siedzą w swoich iPhone'ach przed meczami. Ale wtedy? W 2006 roku był inny świat. Takich rzeczy się nie robiło. A już na pewno nie w Manchesterze United. Nie w szatni Roya Keane'a. To był jeden z tysiąca błędów, które popełniłem, gdy grałem w Manchesterze United" - Gerard Pique.

  • 2018.03.22
  • Źródło: theplayerstribune