Wielki dramat trenera sprawił, że piłkarze Sevilli w meczu z Liverpoolem dokonali niemożliwego. Dowiedzieli się o tym w przerwie...

Wielki dramat trenera sprawił, że piłkarze Sevilli w meczu z Liverpoolem dokonali niemożliwego. Dowiedzieli się o tym w przerwie...

Choroba trenera

Sevilla do przerwy przegrywała z Liverpoolem 0:3. Mogła znacznie wyżej, bo goście zmarnowali jeszcze kilka dobrych szans do zdobycia bramki. Po przerwie wszystko się zmieniło, a ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Piłkarzy hiszpańskiej drużyny do pogoni za rywalem skutecznie zmotywowało wyznanie trenera Eduardo Berizzo. Argentyńczyk w przerwie poinformował swoich piłkarza, że choruje na raka prostaty. Wiadomość wstrząsnęła piłkarzami, którzy w drugiej połowie chcieli odwrócić losy gry dla swojego szkoleniowca. Po wyrównaniu pobiegli do niego i wspólnie z nim cieszyli się remisu. "Zagraliśmy dla kibiców, którzy zawsze są z nami, oraz dla trenera. To on odpowiada za naszą przemianę. Berizzo jest najważniejszy z nas wszystkich" - mówił po meczu Ever Banega.

  • 2017.11.22
  • Źródło: FourFourTwo