Lewandowski nie jest naszą największą gwiazdą? Nasi rywale na mundialu bardziej boją się kogoś innego!

Lewandowski nie jest naszą największą gwiazdą? Nasi rywale na mundialu bardziej boją się kogoś innego!

Strach rywali

Amdy Faye, były piłkarz reprezentacji Senegalu, który ma na koncie występy na MŚ w 2002 roku, nie wierzy, że jego rodacy są w stanie błysnąć na mundialu w Rosji. - Bardzo trudno będzie nawet wyjść z grupy. Nasi zawodnicy nie mają ducha walki w turniejach. Nie sądzę, by się to zmieniło - przyznał Faye w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Faye za to z respektem ocenia reprezentację Polski. - Obejrzałem w internecie wiele waszych meczów. Polska jest najlepsza w grupie. Spotkanie z wami będzie dla nas najważniejsze w Rosji - dodał. Senegalczyk twierdzi, że Robert Lewandowski nie jest najgroźniejszym zawodnikiem w polskiej reprezentacji. - Wielu ludzi w Senegalu mówi tylko o Lewandowskim. Ale on nie jest taki groźny. Nic nie zrobi, jeśli nie dostanie podań ze skrzydeł. Koulibaly może go bez problemu zatrzymać, bo jest szybki i agresywny. Bardziej niebezpieczny jest właśnie Grosicki. To bardzo sprytny skrzydłowy - zauważył.

  • 2018.06.04
  • Źródło: Twitter

Zachowanie Bayernu wobec Lewandowskiego jest "żałosne". Ich hipokryzja wypunktowana!

Zachowanie Bayernu wobec Lewandowskiego jest "żałosne". Ich hipokryzja wypunktowana!

Żewłakow o Bayernie

Marcin Żewłakow broni Roberta Lewandowskiego. Ekspert TVP Sport uważa, że krytyczne artykuły na temat polskiego napastnika to element gry prowadzonej przez Bayern Monachium. Lewandowski nie ukrywa, że tego lata chciałby zmienić pracodawcę. Jego dążenia ostro skomentowali dziennikarze "Bilda". Tabloid nazwał kapitana reprezentacji Polski "egomaszyną", człowiekiem mającym "serce z kamienia" i "bez skrupułów przystawiającego pistolet do klatki piersiowej Bayernu". - To część pewnej gry, jakiegoś porażenia opinii publicznej, przedstawieniem Roberta w złym świetle. Wydaje mi się, że to dopuszczalne, ale nie wiem, czy tak wielki klub jak Bayern musi się do tego uciekać - mówił Żewłakow w TVP Sport. - Szukanie duszy i dobroci, mówienie o lojalności z punktu widzenia klubu, gdy wiadomo, że sprawę przelicza się na setki milionów euro, jest żałosne - dodał były napastnik reprezentacji Polski. - Co, gdy Bayern czy inny wielki klub nie przedłuża kontraktu z piłkarzem, bo zanotował gorszy sezon? Czy wtedy z ich strony pojawia się lojalność? Odnoszę wrażenie, że od jakiegoś czasu piłkarze odchodzą od lojalności. Wyznaje się ją na koniec kariery, kiedy wracają do macierzystego klubu, aby bez żadnych roszczeń uhonorować miejsce, w którym zaczynali karierę - zakończył Żewłakow.

  • 2018.06.04
  • Źródło: Twitter


Bayern rusza na zakupy do Barcelony! Ten transfer jest bardzo możliwy!

Bayern rusza na zakupy do Barcelony! Ten transfer jest bardzo możliwy!

Z Barcy do Bayernu?

Lucas Digne jest w orbicie zainteresowań Bayernu Monachium – informuje niemiecki „Kicker”. Francuski obrońca Barcy ma być jednym z celów bawarskiego giganta przed kolejnym sezonem. Digne gra w Barcelonie od lata 2016 roku, ale nigdy nie zdołał przekonać do siebie ani Luisa Enrique, ani Ernesto Valverde. W Bayernie widzą w nim następcę Juana Bernata, który jest łączony z opuszczeniem monachijskiego klubu. Zdaniem „kickera”, Niemcy są gotowi zapłacić Barcelonie około 17 milionów euro. Lewy obrońca, który ma kontrakt do 2021 roku, trafił na Camp Nou za 16,5 miliona euro, a kolejne dwa miliony Barca mogła przelać Paris Saint-Germain po spełnieniu tzw. zmiennych.

  • 2018.06.04
  • Źródło: Twitter

Piłkarze Realu prowadzą swoją własną grę w sprawie transferu Neymara! Czegoś takiego jeszcze nie było!

Piłkarze Realu prowadzą swoją własną grę w sprawie transferu Neymara! Czegoś takiego jeszcze nie było!

Real i Neymar

„Czekamy na ciebie, ok?”. Takimi słowami Luka Modrić pożegnał się z Neymarem na Anfield, gdy obaj wymienili się koszulkami. To kolejne oczko puszczone przez piłkarza Realu Madryt w kierunku brazylijskiego cracka, który wrócił do gry po 99 dniach przerwy. Ponad miesiąc temu Królewscy rozpoczęli wielkie starania o to, by sprowadzić do siebie atakującego PSG. Cała operacja będzie jednak bardzo długa, złożona i kosztowna, ponieważ cena za Neya może wynieść nawet 300 milionów euro, a trzeba do tego doliczyć jeszcze jego pensję. Neymara chce opuścić stolicę Francji, a drzwi wyjściowych szukają już jego ojciec i Pini Zahavi, który pomagał przy transferze Brazylijczyka do Paris Saint-Germain. W Madrycie wszyscy mają nadzieję na to, że cała sytuacja znajdzie szczęśliwe zakończenie i piłkarz trafi latem na Santiago Bernabéu. Liczą na to nie tylko działacze czy kibice, ale także sami piłkarze. Modrić nie był pierwszym, który mrugał w kierunku Neymara. Zawodnicy Realu niespecjalnie kryją się tym, że chcieliby widzieć 26-latka w białej koszulce. Jednym z pierwszych, który publicznie zachęcał Brazylijczyka do transferu, był Sergio Ramos. Kapitan w grudniu ubiegłego roku mówił, że otwiera drzwi do Madrytu dla Neymara, a w maju stwierdził nawet, iż te drzwi cały czas są otwarte. Śladami Hiszpana poszli także pozostali gracze. W lutym Marcelo mówił tak: „Wielcy piłkarze muszą grać w Realu i myślę, że Neymar pewnego dnia zagra w Realu”. Miesiąc później Carvajal, Varane i Casemiro udali się na wywiady do trzech różnych rozgłośni radiowych i każdy z nich stwierdził to samo: „Drzwi do Realu są dla niego otwarte”. Tym, który nie przestaje wyrażać się w samych superlatywach o Neymarze, jest też oczywiście Florentino Pérez. Prezes od lat marzy o pozyskaniu Brazylijczyka i nie ukrywa tego, że chciałby go pozyskać. Nie zawahał się bez skrępowania rozmawiać z samym piłkarzem i jego otoczeniem podczas paryskiej gali, gdy Cristiano Ronaldo odbierał swoją piątą Złotą Piłkę. Cała sytuacja nie przypadła jednak do gustu Portugalczykowi, który stwierdził, że ludzie lubią mówić wiele o transferach, ale potem nadchodzi finał Ligi Mistrzów i zawsze dzieje się to samo.

  • 2018.06.04
  • Źródło: Twitter

No to Benzema wypalił: "Gol w finale? To nie kwestia szczęścia! To efekt..."

No to Benzema wypalił: "Gol w finale? To nie kwestia szczęścia! To efekt..."

Gol Benzemy

W miniony weekend Karim Benzema wziął udział w towarzyskim turnieju futsalowym w Kuwejcie. Po imprezie napastnik Realu Madryt udzielił kilku wypowiedzi dla jednej z tamtejszych telewizji, gdzie był pytany o bramkę zdobytą w finale Ligi Mistrzów z Liverpoolem. Francuz wyznał, że strzelony gol to efekt pracy, a nie szczęścia. – Fartowny gol? Nie, myślę, że to nie jest kwestia szczęścia. Musisz znaleźć się w tym miejscu w odpowiednim momencie. Nie wierzę w szczęście. To zawsze efekt pracy. Ja zawsze myślę o pomocy drużynie. To był łatwy gol, ale musisz tam być, by go strzelić – stwierdził Benzema.

  • 2018.06.04
  • Źródło: Twitter