Real poświęci jedną ze swoich wielkich gwiazd, by kupić Salaha? Salah może być jego następcą!

Real poświęci jedną ze swoich wielkich gwiazd, by kupić Salaha? Salah może być jego następcą!

Salah za Bale'a lub Benzemę

Mido, były piłkarz m.in. Tottenhamu Hotspur i reprezentacji Egiptu, przekonuje, że Mohamed Salah jest gotowy na grę w Realu Madryt. Salah w tym sezonie prezentuje się rewelacyjnie. W barwach Liverpoolu zagrał 45 meczach i strzelił 40 goli. - Real chce go mieć u siebie. Widzieliśmy, jak słabo prezentują się Karim Benzema i Gareth Bale. Wcześniej obawiałem się, że Salah nie poradzi sobie w Liverpoolu. Teraz uważam jednak, że jest gotowy, by wejść na wyższy poziom i przenieść się do Madrytu - powiedział Mido. Mido, który niegdyś uchodził za wielki talent, stwierdził, że Salah w historii egipskiego futbolu nie ma sobie równych. - Wiem, że wielu się z tym nie zgodzi, ale według mnie Salah jest najlepszym zawodnikiem w historii egipskiego futbolu - dodał. - Salah ma znacznie lepszą mentalność niż ja. Kiedy byłem młody, nie otrzymywałem żadnych rad, co miało na mnie później wpływ - zakończył.

  • 2018.04.17
  • Źródło: Twitter


Barcelona, Liverpool i Atletico walczą o polską gwiazdę! Wielki transfer już latem?!

Barcelona, Liverpool i Atletico walczą o polską gwiazdę! Wielki transfer już latem?!

Zieliński na celowniku

Już nie tylko Liverpool, ale także Atletico Madryt oraz FC Barcelona widziałyby u siebie Piotra Zielińskiego. Parę dni temu media we Włoszech pisały o nieustającym zainteresowaniu reprezentantem Polski ze strony "The Reds". Anglicy mieliby się zgłosić po pomocnika SSC Napoli już latem. Mogą mieć jednak sporą konkurencję. Nasz zawodnik znalazł się podobno na liście życzeń dwóch hiszpańskich potęg - Atletico Madryt i FC Barcelony. W zespole z Katalonii może niedługo dojść do sporych roszad w środku pola, bowiem z Camp Nou żegna się Anders Iniesta i wiele wskazuje na to, że odejdzie również Andre Gomes. Trudno jednak sobie wyobrazić, by Polak był w stanie przebić się do składu "Blaugrany". Napoli tymczasem chce podpisać z Zielińskim kontrakt, który miałby go przekonać do pozostania w zespole z południa Włoch. Obecna umowa wygasa w czerwcu 2021 roku. Pomocnik w tym sezonie wystąpił w 41 meczach, w których zdobył 7 bramek i zanotował 2 asysty.

  • 2018.04.17
  • Źródło: Twitter

Buffon dalej wywołuje kontrowersje po meczu z Realem! "Mogę nawet zniszczyć własną reputację"

Buffon dalej wywołuje kontrowersje po meczu z Realem! "Mogę nawet zniszczyć własną reputację"

Kolejne słowa Buffona

Gianluigi Buffon wypowiedział się na temat swojej reakcji podczas meczu z Realem Madryt, a także odniósł się do swoich słów po spotkaniu. Włoch nie zamierza za nic przepraszać. Legendarny golkiper wyleciał z boiska, po tym jak sędzia podyktował rzut karny przeciwko jego drużynie w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Po meczu bramkarz Juventusu nie przebierał w słowach, krytykując arbitra Michaela Olivera. - Nie mam za co przepraszać, ponieważ jestem człowiekiem, który wkłada pasję, uczucia i sportową złość w to, co robi - stwierdził Buffon cytowany przez serwis football-italia.net. - Można mówić dobrze i źle, moje słowa mogły wydawać się przesadzone, ale taki już jestem. Jestem Gigi Buffon. Te słowa padły półtorej godziny po meczu, więc wiadomo, że wtedy emocje i myśli są silne. Ale to słowa człowieka, który nie będzie ukrywał niczego pod zasłoną hipokryzji. Wtedy powiedziałem wszystko, co mi leżało na sercu. Koniec historii - zaznaczył. - W takim momencie nie możesz prosić człowieka, która tak mocno żyje tym sportem, by był wyważony, ponieważ nawet jeśli przesadziłem, to wciąż były to logiczne przemyślenia. Powiedziałbym to jeszcze raz. Być może użyłbym innych słów, mniej dosadnych, ale przekaz byłby ten sam i będę tego bronić - podkreślił stanowczo golkiper "Starej Damy". - Nawet jeśli przesadziłem, w tym co powiedziałem, to ciągle uważam, że nie powinien był dyktować karnego. Bardziej doświadczony sędzia, by tego nie zrobił i nie stałby się bohaterem tego spotkania. Pozwoliłby grać dalej i rozstrzygnąć wszystko w dogrywce, by to wydarzenia na boisku przemówiły - dodał Włoch. - Koniec końców nie jestem na niego zły, nie mam do niego żalu. Wszystko skończyło się w Madrycie, a wypowiadałem się wtedy na gorąco. Czułem się oszukany. Nie rezultatem, ale całym tym wieczorem. To wieczór, który już nigdy się nie powtórzy. Mogliśmy zapisać się w historii, a nasz powrót razem z tym czego dokonała Roma, byłby niesamowity - ocenił. - Jestem Juventino, jestem Włochem i zależy mi na włoskim futbolu. Widząc powrót Romy, namiętnie im kibicowałem. Widząc potem, jak Juve odrabia straty w Madrycie, emocje wzięły górę, to było bezcenne. Przegrałem wiele ważniejszych meczów, lecz ten pojedynek mógł być jednym z najbardziej ekscytujących w mojej karierze - przyznał. - To nie była sytuacja, w której możesz powiedzieć, że to był z całą pewnością rzut karny. Nie mówię również, że go nie było. To była po prostu bardzo wątpliwa sytuacja. Na dwadzieścia sekund przed końcem, tak wątpliwa sytuacja, nie może być wystarczająca dla arbitra, by podjąć decyzję zmieniającą wszystko - powiedział Buffon. - Dajcie mi chociaż prawo do obrony moich kolegów z drużyny, tych pięciu tysięcy fanów, którzy byli na Santiago Bernabeu. Być może nie czyniłem tego w najlepszy sposób, ale czułem, że tak muszę. Musiałem to wyrzucić z siebie, nawet niszcząc własną reputację - zakończył.

  • 2018.04.17
  • Źródło: Twitter